Leszek Długosz - Polonez Listopadowy, wiersz napisany z okazji występu w Lublinie
Jak piękna, czysta
Łopoce
I zachwyca
Ta Biało Czerwona
Na tle błękitu października
Ze złotym już nalotem
Listopada
Ponad wawelskim wzgórzem
Flaga…

Wyniosła, prosta
Niczym by fraza mickiewiczowska
Lub jakby to sam Chopin ponad nami
Obdarowywał z nieba nas polonezami
Swymi

– Wyniosła, swojska
Na wietrze śpiewa
Chorągiew polska

Lecz dla nas jeszcze
W serc pamiętaniu
Do drzewca tego niech dołączają
Wszystkie, co przez stulecia
Tęskniły
Biegły do upadu
Śniły o takiej rezurekcji chwili
Szły w bój,
Na zsyłki , w tiurmy, na Sybiry
Na wszystkie poniewierki
Po wszystkich krańcach ziemi
Ściszane kneblem
Strzałem w potylice
Zabite, nieuległe
W piach padające
Z wiarą
Że przecież – oni tam
Za nami , po nas…
Że jest i trwa to :
„ Póki my żyjemy…”

To ona dzisiaj
– Z wszystkimi co się nad Wawelem
W tę jedną oto zbiegły
Biało czerwona
Jedenasto listopadowa
Wysoko uniesiona
Sercom i spojrzeniom naszym
Łopoce
– W niebo i światu śpiewa
Duma i chwała
Znak i zawołanie nasze poprzez czas…
Troska i zadanie
Zadane dzisiaj nam